6.12.20095 Festiwal Kabaretu Zielonna Góra 2009 dobiegł końca.
Główną nagrodę - srebrną statetkę  Ericha von Patisohn`a, za "Wydarzenie Festiwalu", oraz brązową za "Wydarzenie dnia" (sobota 05.12), zdobył
kabaret Świerszczychrząszcz ze Szczebrzeszyna.
W sobotę obdył się mecz piłkarski Kabareciarze vs. TVN, który zakończył się wyn...
Erich von Patisohn

Historycznym mentorem Festiwalu jest Erich von Patisohn.

Erich von Patisohn - ur. ok. 1856 w mieście Grünberg (Zielona Góra). Zmarł w 1912 r. Filozof, twórca i teoretyk kabaretu. Prawdopodobnie był On owocem mezaliansu bogatego niemieckiego włókniarza Hainricha i Heleny Wituckiej - polskiej mieszczki.

Tutaj odbywały się pierwsze próby Kabaretu Von Patisohn'a Budka, gdzie można było zakupić bilety na kabaret Von Patisohn'a Zielona Góra przed występem Von Patisohn'a Zielona Góra przed występem Von Patisohn'a
Fragmenty pracy habilitacyjnej Udo Greiffswalda: "Erich von Patisohn – kabaretowy Nostradamus z Zielonej Góry (1998)

(...) Warto zaznaczyć, że nie miało to nic wspólnego z metafizyką. Erich von Patisohn wręcz piętnował tradycyjnych jasnowidzów, wróżki, ...itp, np. w skeczu: "Chata Wróżki Kunegundy" (program: Bum! Bach! - 1898) tytułowa wróżka wmawia wszystkim na około, że kot, którego posiada jest żabą, żeby później na oczach wszystkich zamienić niby-żabę w kota.
Młody Erich von Patisohn w gwiazdorskiej pozie. Patisohn kupuje ogórki na miejskim targu. Zamyślony von Patisohn podczas rozmyślań na temat nowego skeczu. Kabaret Von Patisohn'a przed wyjazdem na tournee
(...) Charakteryzował się pewnym rodzajem racjonalnego jasnowidztwa(...) Obserwował on uważnie rzeczywistość i przewidywał kierunek zmian na świecie(...) W związku z tym, przez niektórych przez to nazywany Andreasem Eschbachem kabaretu (Andreas Eschbach -ur. 1959 w Ulm- niemiecki pisarz science fiction, nazywany niemieckim Pierrem Marlsonem, który jest nazywany francuskim Stanisławem Lemem, który jest nazywany polskim Kuong-Mingiem, który jest nazywany mongolskim Andreasem Eschbachem). (...) Na przykład komedia w trzech aktach "Kuglarz Steffen" (1903). Postaci tytułowej, lowelasowi, któremu nie mogła oprzeć się żadna kobieta, częstokroć zdarzało się, że mąż wrócił wcześniej. W takiej sytuacji najczęściej chował się w szafie, w wypadku odnalezienia przez męża wykonywał w szafie program artystyczny- monologi, zabawne zapowiedzi, piosenki (jeśli szafa była większa to zabierał ze sobą pianistę). Trzydzieści lat później wynaleziono telewizję.
Córki Ericha von Patisohn'a. Po prawej stronie nieślubny, ale bardzo utalentowany syn Ericka Von Patishon'a. Właściciel Apteki Pod Lwem(po prawej) był pierwowzorem słynnej postaci Szalonego Aptekarza ze skeczu - Polecam te kolorowe tableteczki. Sklep Felixa Bick'a - przyjaciela kabaretu.
(...) Warto tu przywołać skecz "Malarze" (program " I z czego się kochani śmiejecie?"-1905), w którym to dwóch malarzy rozmawia ze sobą przy pomocy malowanych przez siebie, wysyłanych przez kurierów, obrazów. Warto dodać, ze jeden z malarzy mieszka w Zielonej Górze, a drugi w Kolonii, co nastręcza im trudności przy komentowaniu gazetowych aktualności. Prawie sto lat później wynaleziono MMS-y.

(...)Trochę innym przypadkiem jest skecz " Przygody kanalarza Wolfganga w Berlinie" (program "Opowieści z brody"-1901). W tym skeczu nie ma takich przedmiotów jak: maselnica, lampa naftowa, kareta i tarka do prania. Można z tego wysnuć wniosek, że von Patisohn przewidział to, że te przedmioty wyjdą z powszechnego użycia.

Tłumaczenie z języka niemieckiego: Paweł "da Vinci" Koń.
von Patisohn był także poetą... ulubiony sklep von Patisohna

Wywiad z Prof. Dr Julią Kier - historykiem sztuki, badaczką losów i twórczości Ericha von Patisohna. Współautorką książki: "Baron Erich- Baron śmiechu "- zbiór tekstów źródłowych dotyczących funkcjonowania w dawnej Zielonej Górze kabaretu "von Patisohn Gedanken"

 

JMS: Pani Julio, jakie jest pani pierwsze skojarzenie z postacią Ericha von Patisohna?

J.K..: Już chyba nie mam pierwszego. W pewnym okresie mojego życia poświęciłam tej postaci dużo energii i pracy i nawet nadszarpnęłam swoją naukową reputację twierdząc, że warto miesiąc szukać po europejskich archiwach informacji o kimś, kogo nazwisko po polsku znaczy niewiele więcej niż "duży ogórek" (śmiech)

JMS: Czy wiedziała pani że E. Von Patisohn jest patronem festiwalu kabaretu w Zielonej Górze?

J.K.: Dowiedziałam się dopiero po rozmowie telefonicznej z Panem i cieszę się z jednej strony, że propagujecie postać świetnego lecz prawie zapomnianego artysty, lecz z drugiej denerwuje mnie, że ja, po opublikowaniu kilku periodyków o nim poszerzyłam wiedzę kilku osób, nie licząc mojej rodziny ( śmiech), a wy tak łatwo rozsławiacie go na całą Polskę .

JMS: Dlaczego Patisohn stał się towarzyszem pani naukowej kariery?

J.K: Bo chciałam udowodnić, że to postać nieistniejąca, że wiedza o niej to raczej podania miejskie, coś w rodzaju legend o średniowiecznych władcach.

JMS: Nie udało się?

J.K. (śmiech) Totalna katastrofa, okazało się ze we Francji mieszkają nawet jego potomkowie, od których się wiele dowiedziałam. Nota bene powinniście zaprosić ich na ten wasz festiwal jako gości honorowych.

JMS: Właśnie... zna pani młode pokolenie polskiego kabaretu?

J.K.: Znam tylko tyle, co czasem pokazują w telewizji. Choć czasem od święta córka zabiera mnie na spektakle do Obory i wiem jedno: kabarety, które widziałam nie miały konferansjera, byli, tak jak ich sobie nazwałam "lotni konferansjerzy" czyli kto ma czas to wychodzi i zapowiada. Patisohnowi by się to nie spodobało (śmiech)

JMS:. Jaki, w takim razie, był gust Ericha von Patisohna? Który ze współczesnych kabaretów jemu by się spodobał?

J.K.: Jego twórczość była czasem dziwna i bezkompromisowa. Jeśli bawiły go jego żarty, to myślę że śmiałby się przy tym kabarecie od reklam telefonów.

JMS: Panią też bawi mumio?

J.K.: Tak, szczególnie ta pani. Ma ciekawą urodę. W kabarecie "Patisohn gedanken" była taka piosenka młodego pana: "z rodziny nieciekawej, nieciekawie gada, a urodę ma ciekawą, więc oświadczę się".

JMS: Skoro weszliśmy w tematykę wyglądu, to co pani pomyślała, jak pokazałem pani statuetkę, laur festiwalu?

J.K.: Najpierw sprawdziłam czy aby na pewno ze srebra (śmiech), a potem, że mężczyzna uwieczniony przez artystę rzeźbiarza jest kategorycznie za mało przystojny, w porównaniu ze zdjęciami, które widziałam u potomków Patisohna, ale widzę, że jest to już Patisohn z okresu berlińskiego, kiedy to powolutku przemierzał miasto podpierając się laską.

JMS: Czy myśli pani, że ktoś kiedyś sięgnie jeszcze po teksty Ericha von Patisohna ?

J.K.: Nie wiem. Ja na pewno nie, bo stresuje się nawet jak tu włączył pan ten dyktafon, a co dopiero stać mi przed ludźmi, którzy się chcą śmiać. Mam nadzieję, ze kiedyś , ktoś... bo to mądre teksty, lecz na pewno potrzebują dobrego tłumacza.

JMS: Dziękuję serdecznie za poświecenie mi całej godziny.

J.K.: Dziękuję w imieniu Ericha za poświecenie mu całego festiwalu (smiech)

 

Rozmawiał w holu uniwersyteckim

Jarosław Marek Sobański

Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego Urząd Miasta Zielona Góra